Ignorancja w natarciu

Październik 17, 2019 0 przez Henryk Piec

Znowu ujawniły się kobiety z Czarnego Protestu, tym razem sprzeciw pań budzi projekt ustawy „Stop pedofilii”, który został przygotowany przez (katolicką) Fundację Pro-Prawo do Życia. O czym mówi projekt, bo jest to niezwykle ważne, jeżeli mamy o nim rozmawiać w sposób odpowiedzialny? Chociaż po pierwszych reakcjach liderek „Jesieni Średniowiecza”, bo tak teraz nazywa się ta inicjatywa, widać wyraźnie, że nie o odpowiedzialność tutaj chodzi.  Środek ciężkości z rzeczowej dyskusji ma być przeniesiony na poziom emocjonalny, który automatycznie znosi obiektywizm, a argumenty zastępuje pustosłowiem.  

O czym mówi dokument opracowany przez Fundację Pro-Prawo do Życia? Projekt zakłada zaostrzenie kar dla osób pochwalających pedofilię. Nie ma w nim mowy o karach więzienia za edukację seksualną!

Zgodnie z proponowanymi zapisami, zmianie miałby ulec artykuł 200b Kodeksu karnego. Poniżej prezentujemy zmiany, jakie proponują inicjatorzy nowelizacji ustawy:

§1. Kto publicznie propaguje lub pochwala zachowania o charakterze pedofilskim, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2:

§2. Tej samej karze podlega, kto publicznie propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletniego obcowania płciowego.

§31. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w §2 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§4. Kto propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletniego obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej, działając w związku z zajmowaniem stanowiska, wykonywaniem zawodu lub działalności związanych z wychowywaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi albo działając na terenie szkoły lub innego zakładu lub placówki oświatowo–wychowawczej lub opiekuńczej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”

To teraz przyjrzyjmy się hasłom wznoszonym na proteście „Jesień Średniowiecza”: „Nie dla zakazu edukacji!” (pełna zgoda), „Edukacja prawem!” (oczywiście, chyba że ktoś nie chce),  „PiS off” (jakaś zagadka), „Księżniczki zamiast księży! (wszystko zależy od kontekstu: kolacja przy świecach: księżniczka, pogrzeb z gromnicami: ksiądz), „To wy grzeszycie!” (nawet papież pisał, że jest grzeszny, a więc to żadne odkrycie), „PiS Pedofile i Spółka” (to chyba jest kwintesencja tego protestu w czystej jego postaci), „Świadomi młodzi, to bezpieczni młodzi. PiS off”. (prawda z zagadką) „Kościół tak gibki, że wchodzi nam na cipki” (rym taki sobie), „Karzcie lepiej za pedofile w kościele” (słuszne, bo każda pedofilia jest do wypalenia białym żelazem).

Porównajmy hasła i zestawmy je z projektem opracowany przez Fundację Pro-Prawo do Życia. Chyba, że jest jeszcze jakiś jeden projekt, o którym nie mam zielonego pojęcia, a który tak barwnie opisują uczestnicy protestów? Jeżeli nie ma żadnego innego projektu, to problem jest znacznie poważniejszy, bo jakaś część społeczeństwa (jak sądzę uznająca się za światłą elitę) ma trudność czytania tekstu ze zrozumieniem. Przykład? Proszę. Na jednym z protestów przemawiała m.in. Magdalena Biejat, która została wybrana do Sejmu z listy Lewicy. Powiedziała, że sama ma dzieci i ma prawo je edukować. „Ta ustawa mi to prawo odbiera. Powoduje, że nie mogę chronić moich dzieci – stwierdziła. Podkreśliła, że dzieciom należy się “ochrona i rzetelna informacja”. Jeżeli pani poseł nie jest w stanie “chronić swoich dzieci” i przekazać im “rzetelnej informacji”, to może pani poseł nie dorosła do jakiejś roli?

PiS w obecnym parlamencie znalazł się w trudnej sytuacji. Zdecydowanie na prawo zasiadło 11 parlamentarzystów Konfederacji, którzy jak wygłodniała wataha będą tylko czekali, aż PiS zaniecha niektórych projektów. Na tym tle Konfederacja będzie jawiła się jako obrońca tradycyjnych wartości, w tym rodziny z jej niezbywalnym prawem do wychowywania dzieci zgodnie z przekonaniami, które są jej fundamentem.

Tak więc poseł Biejat, Anja Rubik, Joanna Scheuring-Wielgus mogą edukować swoje dzieci w zakresie, jaki uznają za stosowne. Ich dzieci, ich rodziny, ich zasady. Takiego samego prawa nie mogą odbierać innym rodzicom, tym o konserwatywnych poglądach. Natomiast jedni i drudzy byśmy zapewne co nieco poobcinali pedofilom, chociaż chemicznie!

Henryk Piec