Wolność i Nawalny

25 stycznia, 2021 0 przez Tadeusz Hatalski

Boris Jefimowicz Niemcow – rosyjski polityk. Działacz demokratyczny, opozycjonista i obrońca praw człowieka. … 27 lutego 2015 został zastrzelony w centrum Moskwy przez nieznanych sprawców https://pl.wikipedia.org/wiki/Boris_Niemcow

To było sześć lat temu. Aleksiej Nawalny razem z Borysem Niemcowem organizowali demonstrację przeciwko W. Putinowi, która miała się odbyć w Moskwie. Tydzień przed demonstracją Aleksiej Nawalny został aresztowany pod zarzutem złamania przepisów o zgromadzeniach i skazany na dwa tygodnie więzienia. Dzień przed demonstracją, Borys Niemcow został zastrzelony w pobliżu Kremla przez nieznanego sprawcę.

Rozgorzały wtedy dyskusje i wszyscy zastanawiali się nad skutkami śmierci Borysa Niemcowa dla przyszłości W. Putina. Czy na tej śmierci on skorzysta czy też ona mu zaszkodzi? Jeden z blogerów napisał nawet, że śmierć Niemcowa jest na rękę Amerykanom a na pewno nie Putinowi. Inny w komentarzu pod jedną z notek, coś bredził o ‘mordzie rytualnym’ i nazwisku Niemcowa, gdy ten był dzieckiem.

A jakie myśli kłębiły się wtedy w głowie Aleksieja Nawalnego? Gdy siedząc w więzieniu dowiedział się o tym zabójstwie? Jak odebrał ten sygnał, skierowany przecież do niego? I jaki wpływ na plany życiowe i przyszłość polityczną Aleksieja Nawalnego (i innych polityków opozycyjnych w Rosji) miało zamordowanie Borysa Niemcowa?

Po zabójstwie Niemcowa, demonstracji już chyba nie było. A jeżeli była, to nie taka jak to zapowiadano. No i o Nawalnym przez kilka lat, też nie było słychać. Ale jak się okazuje, zamach na Niemcowa nie złamał Nawalnego i działalności politycznej nie zaprzestał. I po sześciu latach znowu o nim usłyszeliśmy. Na szczęście, nie dlatego, że zastrzelił go nieznany sprawca. Bo być może już byśmy o nim zapomnieli. Tak jak zapomnieliśmy o Niemcowie. Tym razem metoda była inna. Podrzucona w hotelu trucizna, która jak się później okazało, nazywa się Nowiczok. I w zasadzie Nawalny, tak jak Niemcow, też nie miał prawa przeżyć. Ale przeżył, bo pilot zamiast lecieć do Moskwy, jak to było w planie podróży, wylądował na najbliższym lotnisku w Omsku.

Zadecydował przypadkowy i pomyślny zbieg okoliczności. Tak można przeczytać w mediach. Może zbieg okoliczności a może i nie. Politkowska, Chodorkowski, Niemcow Litwinienko … A lista jest o wiele dłuższa. I w tamtych przypadkach, choć każdy przypadek był inny, to jednak zawsze było skutecznie. A tym razem nie. Co o tym zadecydowało? Czy tylko pomyślny zbieg okoliczności? A może coś więcej? Na przykład to, że ktoś nie przyłożył się do wykonania zadania? I ‘zapomniał’ powiedzieć pilotowi, że jak ktoś z pasażerów zachoruje, to nie wolno mu lądować na najbliższym lotnisku, aby oddać chorego do szpitala. Tylko ma lecieć do Moskwy, bo tam są najlepsze szpitale i najlepsza opieka. A to, że pacjent by zmarł po drodze? Cóż na to poradzić, przecież pilot samolotu robił co mógł, aby go uratować. Wiózł go do Moskwy tam, gdzie są najlepsze szpitale. Kto by mu zarzucił, że mógł wylądować wcześniej i gdzie indziej. I że to zadecyduje o życiu chorego.

W sumie, efekt, nieskutecznego trucia Nowiczokiem jest taki, że Nawalnego zna dzisiaj cały świat. „Nawalny powinien zostać natychmiast zwolniony, a sprawcy oburzającego zamachu na jego życie muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności” – napisał Jake Sullivan, przyszły doradca Joe Bidena ds. bezpieczeństwa narodowego. Angela Merkel też odezwała się zdecydowanie:„…żądam natychmiastowego uwolnienia Nawalnego” – powiedziała na briefingu prasowym. Rządy innych państw w tym Polski, również zaapelowały o uwolnienie A. Nawalnego.

Jest jeszcze trzeci aspekt tej sytuacji. Wolność. Człowiek rodzi się i żyje wolnym. Tak, parafrazując słowa filozofa, napisał nieznany autor w pamiętnym 1980-tym roku w Gdańsku, na dachu jednego ze stoczniowych budynków. I tak właśnie jest. Człowiek nie tylko rodzi się wolnym, ale również żyje wolnym. A jeżeli jest ciągle w kajdanach, jak twierdził Rousseau, to przynajmniej pragnie żyć w wolności. Historia ludzkości nie raz pokazała, że to pragnienie wolności jest silniejsze niż strach przed śmiercią. To pragnienie wolności nie jest obce również naszym sąsiadom ze wschodu. Co ujawnia się również tym, że dotąd skuteczna w eliminowaniu przeciwników politycznych, totalitarna machina tę skuteczność straciła.

A wracając do Nawalnego. Czy w tym starciu Dawida z Goliatem w walce o wolność, Nawalny ma szansę? Trudno przewidzieć, niemniej faktem jest, że wysoko gra. Ale odwołując się jeszcze raz do tekstu biblijnego, trzeba powiedzieć, że w dobrym biegu bierze udział. Czy jednak ten bieg ukończy, dopiero przyszłość pokaże.

Tadeusz Hatalski