Co ma w głowie noblistka?

Październik 30, 2019 1 przez Henryk Piec

Co ma w głowie nasza umiłowana noblistka p. Olga Tokarczuk? Oczywiście ma łatwość składania słów w zdania. Oprócz tego p. Tokarczuk posiada zwoje lewoskrętne. Na pytanie “Co z tą Polską?” odparła, że w bajkach droga kierująca w lewo jest zawsze właściwa i przynosi nagrodę. Jeżeli dobrze odczytuję intencję naszej umiłowanej noblistki, a czynię to nie tylko na podstawie powyższej wypowiedzi, to p. Tokarczuk krąży gdzieś (sympatiami politycznymi) w okolicy formacji Razem i czasami zaszczyci Wiosnę. Nagroda Nobla wydaje się jedynie potwierdzać moją tezę. Szanowna p. Olgo! Otóż droga w lewo nigdy nie jest właściwą! Droga na lewo, to kierunek, którym podążają różnej maści kombinatorzy trzymający ręce w… nie swoich kieszeniach. Lewicowość, to redystrybucja środków, które zabrano tym, którym się chce, na rzecz tych, którym się nie chce. Oczywiście „w łańcuchu pokarmowym” nakarmi się tych, którzy to wszystko organizują – czyli to oni otrzymują główne trofeum.   Droga w lewo, to kara wymierzona tym, którzy uważają, że dobrobyt powstaje w wyniku ciężkiej pracy, a niezasłużona nagroda dla tych wszystkich, którzy uważają, że im się – po prostu –  należy z samej (lewicującej) zasady.  Nie mam nic przeciwko temu, aby p. Tokarczuk przekazała Nagrodę Nobla i inne (przeszłe i przyszłe) granty na brukowanie drogi lewoskrętnej. Pani pieniądze, Pani wybór.
W bajkach – szanowna p. Tokarczuk –  dzieją się różne, przedziwne rzeczy. Dla przykładu Barbara Radziwiłłówna, królowa Polski, jawi nam się jako młoda, piękna oraz pełna cnót niewiasta. Wszystko prawdą byłoby, gdyby nie owa cnota. Stanisław Orzechowski, herbu Oksza (ówczesny historyk), tak pisał: „Któż nie zna tej kobiety urodzonej haniebnie, wychowanej jeszcze haniebniej, wprawnej we wszelkiego rodzaju rozpuście i trucicielstwie. Wałęsają się tu i ówdzie liczni ludzie, którzy się tarzali lubieżnie z tą Taidą. Senator, szlachcic, bogaty, biedny, znany, nieznany, a nawet braciszek klasztorny, mieszczanin, wieśniak, masztalerz, każdy, kogo uważano za biegłego w uprawianiu łajdactw, w niej uprawiał rozpustę”. Jak ma się ten opis do pięknej Anny Dymnej w „Królowej Bonie”, roli która chwyta za serce, wzrusza i ujmuje. Być może dlatego p. Tokarczuk postuluje:  „Bóg stworzył człowieka z oczami z przodu, a nie z tyłu głowy, co znaczy, że człowiek ma się zajmować tym co będzie, a nie tym co było”. Poznawcza funkcja historii uwiera.
Gdy bajka zastępuje nam rzeczowy przekaz historyczny, zaczynamy roić na jawie. Jak widać jest to prosta droga do Nagrody Nobla.


Henryk Piec