Polityka

In memoriam

Kamil Budzikowski

RIP
Życie potrafi zakręcić człowiekiem.
Przybija swym ciężarem do ziemi.
Czołgamy się, nie możemy powstać.
Przegrywamy z losem.
Kierują nami przypadki.
Stoimy tam, gdzie nie trzeba i nie o tej godzinie.
Jedni wygrywają los na loterii.
Innym nie chcą wypłacić za uczciwie wygrane żetony.
Mówimy, że to siła wyższa, a może to właśnie siła niższa.
Z samych trzewi piekieł.
Wiele w tym winy nas samych, bo:
nie potrafimy,
nie umiemy,
nie chcemy.
Jesteśmy za słabi.
Może Bóg chce nam pomóc, ale kierujemy prośby w niewłaściwą stronę…
Kamil był członkiem Solidarności Walczącej.
Później – w III RP – oddał się swej pasji, z rodziną przeprowadził się na wieś.
Założyli gospodarstwo eko.
Wraz z Ojcem, który niedawno również odszedł do Domu Pana, szczepili stare odmiany drzewek owocowych.
Mam nadzieję, że łaskawy Bóg da Im kawałek dobrej ziemi…
Niech Bóg otoczy opieką Mamę Kamila p. Halinę, Kasię – Jego towarzyszką życia oraz dzieci.
Żegnaj Kamil…a właściwie do zobaczenia.
Henryk Piec

Rzeź polskich jeńców pod Batohem

Masowa zbrodnia dokonana z rozkazu Bohdana Chmielnickiego przez Kozaków zaporoskich i Tatarów nogajskich na polskich jeńcach wojennych, stanowiących w większości elitę żołnierską I Rzeczypospolitej. "Tatarowie zwyciężonych i niewolników w pień wycinać nie chcieli. Kozacy zapłacili w dwójnasób za każdą głowę i zmusili Tatarów do rzezi" - Eustachy Iwanowski, polski historyk. Ukraińcy z Tatarami wymordowali od 3 do 5 tysięcy jeńców.

We Lwowie został ścięty kozacki watażka i przez krótki czas samozwańczy hospodar mołdawski Jan Podkowa, skazany na śmierć przez króla Stefana Batorego.  Przed śmiercią wygłosił krótkie przemówienie do zgromadzonych na rynku lwowian, w którym zarzucał królowi, że wysługuje się poganinowi, “chanowi-bisurmanowi”. Wyraził też wolę, aby kat nie dotykał jego ciała po śmierci. Jeden z obecnych na egzekucji Kozaków podał skazańcowi kielich z winem. Ten, wypijając z niego wielki łyk rzekł, że pije za zdrowie towarzyszy, po czym ukląkł na przyniesionym sobie dywaniku. Zmówił modlitwę i czekał na cios kata. Gdy ten nie padał, Podkowa spytał, w czym rzecz. Kat odrzekł, że należy opuścić kołnierz, aby nie przeszkadzał przy ścinaniu głowy. Kozak poprawił swój kołnierz i nakazał katu czynić swą powinność.

Dobry dzień Polsko !!!

Nigdy nie denerwuj kobiety. Ona pamięta rzeczy, które się jeszcze nie wydarzyły.

Czerwiec 26, 2019 0

Klaps

przez Henryk Piec

Dyskusje wokół klapsa mają swój głęboki wymiar, gdyż jak w soczewce ogniskują dwie postawy, które ostro ścierają się we współczesnym…

Czerwiec 21, 2019 0

Rzecznik za prawami Jakuba A.

przez Henryk Piec

Sposób zatrzymania Jakuba A., mężczyzny podejrzanego o zabójstwo 10-letniej Kristiny, narusza jego godność i stanowi pogwałcenie praw człowieka – stwierdził…

Czerwiec 12, 2019 0

Umysłowy pustostan

przez Henryk Piec

Trzech cyrkowców odprawiło „mszę” na tzw. paradzie równości. Cały konserwatywny świat zatrząsł się ze świętego oburzenia, w gniewie żąda surowej…

Czerwiec 4, 2019 0

Tu i teraz

przez Henryk Piec

Trzecim filarem, który pomógł zwyciężyć PiS – jak twierdzi Leszek Miller – były transfery socjalne, czyli rozdawnictwo pieniędzy. Leszka Millera…